MACIEK 'JEZIO' JEZIORSKI
Na dzisiaj mam przejechane 3348.90 kilosów
Średnio pomykam 22.23 km/h bo szybciej mi kondycha nie puszcza :).
Trasy rozpoczynam najczęściej z Żywca
Więcej o mnie.
MOJE FOTOPSTRYKI
ARCHIWUM
- 2012, Maj8 - 32
- 2012, Kwiecień8 - 35
- 2012, Marzec3 - 5
- 2011, Październik3 - 12
- 2011, Wrzesień4 - 8
- 2011, Sierpień16 - 16
- 2011, Lipiec16 - 2
- 2011, Czerwiec11 - 3
- 2011, Maj6 - 0
- 2011, Kwiecień3 - 0
Kilka faktów z wyjazdu:
43.00 km
10.00 km teren
02:04 h
20.81 km/h:
Maks. pr.:66.00 km/h
Temperatura:5.0
HR max:187 (100%)
HR avg:153 ( 81%)
Podjazdy:758 m
Kalorie: 2057 kcal
Rower:KELLY "magiczna"
Przez Rancho Adama
Sobota, 14 kwietnia 2012 · dodano: 15.04.2012 | Komentarze 4
Week miał wyglądać całkiem inaczej, ale wyszło jak wyszło.Pogoda miała być całkowicie do bani, sobotnie przedpołudnie jednak mile zaskoczyło całkiem przyzwoitą aurą. Nic jednak z tego skoro mogłem się wyrwać dopiero popołudniu, z nadzieją ruszyłem w trasę ( jeszcze nie padało nawet nie mżyło ).Dojazd do Pewli pod wiatr trochę mnie zniechęcił, na podjeździe zaczęło mżyć to już w ogóle dupa sobie myślę jadę na Rancho i wracam :/.

RANCHO U ADAMA© Jezio
Na górce trochę się poprawiło więc powrót postanowiłem przedłużyć. Zjazd przez Jasna Górkę, kilka krótkich podjazdów w Gilowicach, przejazd "skrótem" do Rychwałdu i podjazd pod przełęcz.
Na przełęczy miałem coś koło 30km chciałem dokręcić do 50km, wiec zaplanowałem Przyłęków, przy zjeździe z głównej drogi przypomniało mi się że kolega JAREMIKS jeździ czasami na Komarnik. Nigdy tam nie byłem, trzeba oblukać, a może się uda przejechać do Przyłękowa? Podjazd fajowy równomierny nie za ostry,niestety do Przyłękowa przejechać się nie udało.Mocny deszcz zmusił mnie do szybkiego powrotu i w efekcie zabrakło do 50 :(
max 597mnpm TE 4.0
Kategoria do 50 kilosów
Komentarze
Autochton | 19:19 niedziela, 15 kwietnia 2012 | linkuj
No uphillowcy zaczynają rządzić na południu :) Widzę, że się w okolicy mocna grupa na BS tworzy. Teraz tylko trochę pogody i czasu do jazdy trzeba. Pozdrawiam!
k4r3l | 16:08 niedziela, 15 kwietnia 2012 | linkuj
To podobnie jak ja, z braku czasu wyjechałem późnym popołudniem, a w domu zameldowałem się przemoczony do suchej nitki po 20tej... ps.Rośnie nam tu w regionie niezła uphillowa drużyna, hehe
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!

